| O mnie |
|
Strona 1 z 4 Urodziłem się w październiku 1967. Od wczesnej młodości interesowałem się różnymi zjawiskami, które facynowały mój młody umysł. Tak więc jako dzieciak wielokrotnie rozbierałem na części składowe różne graty: budziki, żelazka, radia. Przyszedł czas na "poważniejsze" sprawy. Na początku była to fizyka. Często próbowałem naciągać mojego tatę aby robił ze mną doświadczenia i zabawy z pogranicza fizyki, z mojej ulubionej książki "Między zabawą a fizyką" (Źivko K. Kostić). Pewnie moja natarczywość spowodowała zakupienie mi zestawu "Młodego Fizyka". To właśnie dzięki niemu po raz pierwszy spojrzałem przez lunetę na to co na górze, oraz na to co na dole, korzystając z mikroskopu. Później przyszedł czas na chemię, gdy nieopatrznie dostałem na gwiazdkę "Młodego Chemika". Byłem zachwycony. Zapach dymu, siarki i innych chemikaliów unosił się w mieszkaniu. Rodzice byli bardzo wyrozumiali ale dość szybko zorientowali się, że nie był to fortunny pomysł, szczególnie gdy na dywanie pojawiły się pierwsze wypalone dziury. Próbowali zmienić moje zainteresowania. Tata z racji tego, że był zapalonym radioelektronikiem podsuwał mi tematy z tej dziedziny. Mój umysł oczywiście karmił się wszystkim, lecz to co zasiane wzrastało i broniło się przed usunięciem. W każdym razie to ostatnie hobby przetrwało najdłużej i miało wpływ na moje dalsze kształcenie, które zakończyłem jako elektronik automatyki przemysłowej, obecnie pracuję w zawodzie: specjalista d/s systemów informatycznych w Elektrowni Wodnej w Żarnowcu. Wracając do dzieciństwa, dorastałem w duchu ateistycznego poglądu na świat (choć chyba nie do końca skoro wierzyłem w UFO ;). Taka była decyzja mojego ojca, który uważał, że na to co duchowe będę miał jeszcze czas, gdy moje decyzje będą bardziej samodzielne. No i przyszedł ten czas, silnego, spontanicznego "przebudzenia". W pełnym zaangażowaniu rodziło się silne uczucie, pełne oddania, wiary szczerej lecz niestety dość naiwnej. Moja świadomość nie była na to przygotowana. Poukładanie tych spraw zajęło mi parę najbliższych lat. Moja natura badacza z umysłem wolnym i otwartym nie mogła się wpasować w ograniczone, dogmatyczne struktury jakie próbują zaszczepić organizacje religijne. Z tego okresu pozostała mi wiara w mądrość i inteligencje, która ukryta jest pod zasłoną życia. Chęć poznawania świata powoli zaczęła zmieniać swój charakter ukierunkowując się w stronę próby zrozumienia tajemnicy jaką jesteśmy my sami. Silnym punktem kształtującym moją świadomość okazał się kurs Silvy, który uzmysłowił mi jak ogromną siłą dysponuje ludzki umysł. Astrologia "przyszła" do mnie sama, właściwie to mnie zaskoczyła i chyba nie miała innego wyjścia, skoro byłem do niej szczerze uprzedzony. Po raz pierwszy spotkaliśmy się w grudniu 1997. Nasze relacje nie należą do najłatwiejszych, ponieważ jej rola, oddziaływanie ciągle leży w zakresie moich badań, eksperymentów i poszukiwań. Nie przyjmuję wiedzy na wiarę, staram się wybierać metody i narzędzia co do których mam pewność, że działają. W ten sposób buduję mój osobisty, symboliczny język kontaktu z wiecznością. Trudno mnie zaklasyfikować do jakiegoś nurtu. Jestem częściowo astrologiem humanistą, jak też w pewnym zakresie astrologiem klasycznym. Stoję gdzieś po środku i na ten moment wydaje mi się to jedynie słuszna droga. Wbrew temu co mówi "ezoteryka" uznaję istnienie przypadku, jako zasady mającej niebagatelny wpływ na rozwój i kształtowanie się życia oraz świadomości. Już samo to wskazuje, że z ostrożnością i wyczuciem podchodzę do prognozowania przyszłości, której nieuchronność jest na tym samym poziomie co przypadek - "ojciec" wolności. Poza astrologią zajmuję się razem z żoną hodowlą kotów rasy Maine Coon. Te piękne stworzenia można zobaczyć na naszej stronie aldaker.pl . Z innych zainteresowań wymienię: fotografię, żeglarstwo, strzelectwo wiatrówkowe, a w tym roku odkryłem fascynujący sport jakim jest narciarstwo. Ze sportów mniej dynamicznych uwielbiam leżakowanie na słońcu :) |
||||||



